Skąd w ogóle ten pomysł?
Zasada jest prosta. Nie jestem coachem, trenerką ani osobą, która zna się na wszystkim, we wszystkim wymiata i rości sobie prawo do ustalania innym, jak mają żyć. No nie. Tak szczerze, nie.
Jak każdy mam jakieś swoje doświadczenia życiowe. Coś wiem, czegoś nie wiem, coś potrafię, czegoś nie. Nie będę więc udawać kogoś, kim nie jestem, ani wchodzić w nie swoje kompetencje.