Kwoty, czas, kroki, kilometry, strony albo cokolwiek, co w danym Czelendżu naprawdę ma znaczenie.
Zaczęło się od jednej prostej rzeczy, której sama potrzebowałam.
Chciałam po prostu widzieć czarno na białym, czy naprawdę robię to, co sobie obiecałam. Bez wielkich deklaracji i bez zmieniania całego życia naraz. Jeden dzień, jeden zapis i następny.
Najpierw był zwykły kalendarz. Potem zaczęłam zadawać pytania.
Skoro zapisuję dni, to może warto zobaczyć serię? Skoro zapisuję ruch, to czemu nie policzyć kilometrów? Skoro zapisuję wydatki, to może pokażmy, gdzie naprawdę uciekają pieniądze?
I za każdym razem projekt dostawał kolejną małą rzecz. Potem jeszcze jedną. I jeszcze jedną.
Kalendarz, historia, serie i wykresy zaczęły zamieniać pojedyncze dni w czytelny obraz.
Jeśli wystarczy TAK albo NIE, strona nie powinna wymagać od Ciebie dziesięciu dodatkowych kliknięć.
Tak pojawiły się puzzle, gry, trofea i rzeczy, które nie muszą być produktywne, żeby miały sens.
Dlatego od początku wiedziałam, że postęp musi być czymś, co można zobaczyć.
Sam procent nie daje mi tyle frajdy co obraz, który zaczyna się składać. Dlatego pojawiły się puzzle. Potem ilustracje, bohaterowie Czelendży, gry i cała wizualna warstwa strony.
Lubię, kiedy funkcja ma sens, ale też kiedy chce się na nią patrzeć. To połączenie bardzo mocno ukształtowało 30 dni dla Siebie.
To nie jest strona od bycia „lepszą wersją siebie”.
Nie chcę mówić Ci, ile masz ćwiczyć, ile czytać, ile wydawać ani co robić ze swoim czasem. Ty wybierasz, co teraz ma dla Ciebie sens. Strona ma tylko pomóc Ci zobaczyć, co dzieje się później.
Twoje 30 dni może znaczyć coś zupełnie innego niż moje.
Każdy nowy Czelendż wymuszał nowy pomysł.
Wpisujesz szczyt, a Czelendż może od razu podpowiedzieć jego wysokość, pasmo i kraj.
Zapisujesz kwoty i kategorie, a po kilku dniach widzisz, gdzie naprawdę idą pieniądze.
Nie tylko TAK lub NIE. Możesz zapisywać konkretne rodzaje ruchu i później oglądać własne wyniki.
Nie wszystko musi być produktywne. Czasem Czelendż ma być po prostu przyjemnym powrotem do czegoś, co pamiętasz.
Strona ma pomagać, a nie stresować.
Możesz wrócić do wcześniejszego dnia, poprawić wpis, zmienić to, co zapisałeś, zakończyć Czelendż albo rozpocząć go od nowa. Jeśli coś klikniesz inaczej, niż planowałeś, po prostu to poprawisz.
To tylko strona. Ma Ci pomagać, a nie dokładać stresu.
Teraz najbardziej ciekawi mnie, co zrobisz z tym Ty.
Może przyjdziesz po jeden Czelendż. Może po grę. Może zrobisz coś własnego. Nie wiem. I właśnie to jest w tym najfajniejsze.